TOWARZYSTWO OPIEKI NAD ZWIERZĘTAMI W POLSCE ODDZIAŁ W GLIWICACH

Po spotkaniu z Komisją Komunalną

 

Mówi się, że u polityków wypowiedzi emocjonalne nie są dobrze widziane, ja politykiem nie jestem mogę powiedzieć o sobie, że jestem społecznikiem, który kocha zwierzęta, ale widzi też ludzi, którzy się zwierzętami opiekują, i są tacy, którym trzeba pomóc czasami w opiece nad zwierzakiem z różnych powodów i nie ma o czym nawet dyskutować. Są też tacy, którym należy tego zwierzaka natychmiast odebrać. Edukujemy, bo to jest podstawa, aby wyrosło pokolenie wrażliwe na potrzeby zwierząt, aby wyrosło w końcu pokolenie kochające zwierzęta, i które weźmie za nie odpowiedzialność.
Młody człowiek z natury kocha zwierzęta i chciałby dla nich zrobić wiele, ale nie może np. w Gliwicach wolontariat młodych ludzi jest "be", bo nawet jak jest USTAWA O WOLONTARIACIE I POŻYTKU PUBLICZNYM to ona nie dotyczy gliwickiej młodzieży, bo w Gliwicach wolontariusz musi mieć skończone 18 lat, żeby móc działać dla dobra zwierząt na terenie schroniska. Wydawać by się mogło, że zwierzęta są dobrem nas wszystkich, okazuje się. że nie- w Gliwicach są własnością MZUK-u, czyli Ustawa o wolontariacie nie ma w tym wypadku zastosowania, stosuje się rozporządzenie Ministra wygodne dla MZUK-u. W naszym mieście okazuje się, że przepisy prawa stosuje się w zależności od tak zwanej potrzeby chwili- w zależności dla kogo mają zastosowanie.

Byłam dzisiaj z Kasią członkiem TOZ-u na spotkaniu Komisji Komunalnej, na której omawiany był projekt ochrony zwierząt w naszym mieście oraz opinia, którą jako jedyna organizacja do tego projektu wnieśliśmy uważając, że program przygotowany przez MZUK nie przeciwdziała bezdomności oraz beztroskiemu porzucaniu zwierząt.

I powiem Państwu, że brałam udział w FARSIE przykrym jest, że ludzie, od których zależy tak wiele, robią dla zwierząt w naszym mieście tak niewiele.

Janina Szymanek